Autor, który napisał cztery książki o Donaldzie Trumpie, ujawnił we wtorek, co skłoniło prezydenta do zmiany kursu w operacjach deportacyjnych w Minneapolis.
Trump wysłał funkcjonariuszy imigracyjnych do Minneapolis pod pretekstem zwalczania oszustw związanych ze świadczeniami socjalnymi, co spotkało się z silnym sprzeciwem zarówno ze strony lokalnych urzędników, jak i członków społeczności. Funkcjonariusze imigracyjni są odpowiedzialni za dwa głośne zabójstwa w Minneapolis od czasu ich przybycia. Eksperci twierdzą, że zabójstwa były prawnie wątpliwe, a administracja postanowiła przedstawić własną narrację dotyczącą okoliczności, pomimo zeznań naocznych świadków, które zaprzeczają ich wersji.
Całe zamieszanie w Minneapolis przyćmiewa również ważne wydarzenie zaplanowane na ten tydzień, powiedział dziennikarz Michael Wolff w nowym odcinku "Inside Trump's Head", podcastu, który współprowadzi z Joaną Coles. Dokument Amazon o pierwszej damie Melanii Trump ma swoją premierę w czwartek w Kennedy Center, wydarzenie, które prawie w ogóle nie jest relacjonowane przez media z powodu sił imigracyjnych Trumpa.
"To jedna z tych rzeczy, i prawie wszyscy w Białym Domu przyznają, że to linia zapalna," powiedział Wolff. "To coś, co nie może się wydarzyć. Nie można zrazić pierwszej damy do tego stopnia, że uczyni z tego problem z prezydentem."
Wolff dodał, że Melania, którą określił jako "najsłynniejszą imigrantkę Ameryki", była odpowiedzialna za odwrócenie polityki separacji rodzin administracji Trumpa podczas pierwszej kadencji.
"Więc prezydent nie kieruje się, jak wielokrotnie mówiliśmy wcześniej, normalnymi względami politycznymi, ale kieruje się wściekłą żoną," dodał.
W poniedziałek Trump powiedział, że rozmawiał z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem i burmistrzem Minneapolis Jacobem Freyem, obaj są demokratami. Szczegóły rozmowy udostępnione przez wszystkie trzy strony sugerowały, że administracja Trumpa zacznie zmniejszać liczbę funkcjonariuszy imigracyjnych w mieście.
Podczas spotkania w ratuszu we wtorek, kongresmenka Ilhan Omar (D-MN) powiedziała, że w mieście było około 5 000 agentów. Około 800 wyjechało od ostatniego weekendu, dodała.


