Znacząca korekta, która rozpoczęła się w zeszłym tygodniu i osiągnęła kulminację (na razie) wczoraj wieczorem, nie była łaskawa dla natywnego tokena Pi Network.
Aktywo, które zostało uruchomione nieco ponad rok temu, wydaje się nie znaleźć dna i zanotowało kolejne historyczne minimum.
Przypomnijmy, że PI faktycznie notował całkiem obiecujące wyniki podczas listopadowej zapaści, gdy BTC, ETH i większość altcoinów o większej kapitalizacji cierpiały. Utrzymywał się znacznie powyżej 0,20 USD, a nawet w pewnym momencie atakował poziom 0,30 USD, ale bez powodzenia.
Kolejne półtora miesiąca było dość ospałych, a PI nie poruszał się wraz z rynkiem w żadnym kierunku. Jednak jego wsparcie na poziomie 0,20 USD załamało się w połowie stycznia i od tego czasu jest to prawdziwa katastrofa.
CryptoPotato wielokrotnie informował o nowych minimach aktywa. W końcu odzyskało pewną popularność w sobotni poranek, ale kilka godzin później ogólnorynkowa zapaść ponownie mocno je pociągnęła w dół. Tym razem niedźwiedzie doprowadziły go do najnowszego ATL wynoszącego 0,1527 USD (dane CoinGecko). Oznaczało to spadek o 94,8% w niecały rok od uruchomienia.
Niemniej jednak jego społeczność nadal ma nadzieję na odwrócenie sytuacji. Pi News, prawdopodobnie najpopularniejszy kanał informacyjny poza oficjalnym kontem Pi Network, podkreślił, że "PI to nie tylko moneta, to ruch."
Spekulowali o jakiejś "nowej erze", która "wkrótce się rozpocznie", twierdząc, że Pi Network rozpoczął działalność na urządzeniach mobilnych, ale teraz ewoluuje w globalną walutę cyfrową.
Do tej pory ta prognoza jeszcze się nie zmaterializowała, ale Pi Network Core Team nadal wprowadza częste aktualizacje do całego ekosystemu, co może być promykiem nadziei po ostatniej zapaści.
Post Pi Network's Price Hits Another ATL but PI Community Looks Ahead to a New Phase ukazał się pierwszy raz na CryptoPotato.


