Bitcoin od lat uchodzi za jedną z najbezpieczniejszych technologii finansowych, jednak pojawiają się nowe wyzwania. Analityk kryptowalut – Andrzej z kanału Dzienna Dawka Dyskomfortu wyjaśnia, czy komputery kwantowe mogą zagrozić środkom użytkowników. Co ważne, podkreśla, że wiele zależy od sposobu korzystania z adresów i dobrych praktyk bezpieczeństwa.
Temat bezpieczeństwa kryptowalut wraca regularnie, szczególnie gdy rozwój technologii przyspiesza.
Andrzej w nagraniu na YouTube tłumaczy, czy komputery kwantowe mogą zniszczyć Bitcoin. Wyjaśnia, że zagrożenie dotyczy głównie konkretnych adresów, a nie całej sieci. Jednocześnie uspokaja, że prawidłowe korzystanie z kryptowaluty znacząco zwiększa bezpieczeństwo. Dlatego temat wymaga spokojnego i rzeczowego podejścia.
Ekspert zaczyna od krótkiej odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Mówi, że kradzież środków może być możliwa w przypadku niektórych adresów. Jednak zaznacza, że użytkownik stosujący dobre praktyki pozostaje bezpieczny przez długi czas. Właśnie dlatego edukacja w tym zakresie jest tak ważna.
Czy każdy użytkownik powinien się obawiać? Andrzej odpowiada, że nie. Tłumaczy, że zagrożenie dotyczy konkretnych sytuacji, a nie całego rynku. Dlatego warto zrozumieć podstawy działania adresów i kluczy. Dzięki temu łatwiej chronić własne środki.
Na początku swojego materiału Andrzej tłumaczy różnicę między kluczem publicznym a adresem. Wyjaśnia, że wiele osób myli te pojęcia. Jednak ta różnica ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa. Dlatego warto ją dobrze zrozumieć.
Na samym początku istnienia Bitcoina stosowano format Pay to Public Key. Środki trafiały bezpośrednio na jawny klucz publiczny. Taki klucz znajduje się w transakcji coinbase Genesis Blocka z 3 stycznia 2009 roku. Satoshi Nakamoto otrzymał wtedy nagrodę 50 BTC.
Adres powiązany z tym kluczem to słynny 1A1zP1eP5QGefi2DMPTfTL5SLmv7DivfNa. Na ten adres ludzie wysyłają drobne kwoty jako hołd lub żart. Łącznie zebrało się tam już ponad 50–60 BTC. Te środki pozostają nieruchome i nie można ich wydać.
Andrzej wyjaśnia, że komputery kwantowe mogą kiedyś złamać kryptografię krzywych eliptycznych ECDSA. Taka technologia rozwija się dynamicznie i może zmienić zasady gry. Szacunki mówią o okresie od 3–5 lat do nawet 10 lat. Jednak dokładna data nie jest znana.
Algorytm Shora pozwala szybko znaleźć klucz prywatny na podstawie znanego klucza publicznego. To oznacza, że atak brute force na ogromną skalę stanie się możliwy. W praktyce oznacza to potencjalne ryzyko kradzieży środków. Jednak nie każdy adres jest tak samo narażony:
Ekspert podkreśla, że zagrożenie dotyczy głównie starych adresów. Chodzi o miejsca, gdzie klucz publiczny jest już widoczny. Dotyczy to między innymi adresów P2PK oraz tych, z których wydano środki. W takich przypadkach komputer kwantowy może spróbować znaleźć klucz prywatny.
Współczesne standardowe adresy działają inaczej niż stare rozwiązania. Najczęściej stosuje się Pay to Public Key Hash. Takie adresy zaczynają się od „1” lub używają formatu bc1. W tym modelu klucz publiczny pozostaje ukryty.
Adres to w praktyce skrót klucza publicznego. Proces wygląda w następujący sposób:
Dzięki temu klucz publiczny nie jest widoczny, dopóki użytkownik nie wyda środków. Nawet bardzo potężny komputer kwantowy musiałby najpierw odwrócić funkcje haszujące. To zadanie jest obecnie uznawane za praktycznie niewykonalne. Problem rośnie wykładniczo i stanowi silną barierę ochronną.
Andrzej podaje konkretne zalecenie dla każdego użytkownika. Jeśli środki nigdy nie zostały wydane z danego adresu, klucz publiczny pozostaje ukryty. To oznacza bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa przez długi czas. Dlatego warto świadomie zarządzać swoimi UTXO.
Kiedy użytkownik wydaje Bitcoiny, klucz publiczny staje się jawny. Taki UTXO może stać się celem przyszłego ataku kwantowego. Dlatego warto rozumieć, jak działa ta technologia. Wiedza pomaga podejmować lepsze decyzje.
Czy Bitcoin jako sieć zostanie zniszczony przez komputery kwantowe? Andrzej uważa, że to mało prawdopodobne w najbliższych latach. Sieć może dostosować się do nowych zagrożeń. Jednak indywidualne adresy z ujawnionym kluczem publicznym mogą stać się celem.
Czy warto się bać już teraz? Ekspert sugeruje spokój i rozsądek. Warto stosować nowoczesne standardy adresów i nie ujawniać klucza publicznego bez potrzeby. Dzięki temu ryzyko spada bardzo mocno.
W kolejnych odcinkach Andrzej zapowiada rozwinięcie tematu. Planuje omówić skrypty blokujące oraz różne typy adresów. Wspomina między innymi o P2SH, P2WPKH oraz Taproot. Chce też pokazać, jak bezpiecznie zarządzać UTXO w przyszłości.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
BeInCrypto Polska - Polski ekspert: Tak komputery kwantowe mogą ukraść Bitcoiny


