Wyprzedaż mocno dotkniętych europejskich akcji zatrzymała się w środę 4 marca, gdy uwaga przeniosła się na Azję — w tym na rekordową zapaść w Seulu, gdzie inwestorzy pozbywali się producentów chipów w obawie, że rozszerzająca się wojna na Bliskim Wschodzie spowoduje szok cenowy ropy, podnosząc inflację i opóźniając obniżki stóp procentowych.
Pośpiech traderów, by pozbyć się różnych klas aktywów na całym świecie, czasami groził chaosem w tym tygodniu, gdy przetwarzali konsekwencje utrzymywania się wysokich cen energii przez dłuższy czas.
Spadki w jednej części rynku przelewały się na inne, gdy inwestorzy próbowali pokryć straty gdzie indziej i ograniczyć ryzyko.
Nawet złoto jako bezpieczna przystań spadło na przykład o ponad 4% we wtorek, choć w środę wzrosło z powrotem o 1,5% do 5 155 USD za uncję.
W centrum tego wszystkiego ropa Brent kosztowała w środę 83,76 USD za baryłkę, rosnąc trzeci dzień z rzędu, choć poniżej wtorkowych szczytów, po tym jak prezydent USA Donald Trump powiedział, że marynarka wojenna USA może w razie potrzeby eskortować tankowce przez kluczną Cieśninę Ormuz.
Właściciele statków i analitycy nie byli pewni, jak praktyczne by to było.
Napięcie w środę było najbardziej odczuwalne w Korei Południowej, gdzie benchmark KOSPI zamknął się spadkiem o 12%, największym spadkiem w historii. Korea Południowa jest w dużym stopniu uzależniona od ropy z Bliskiego Wschodu.
W ciągu dwóch dni indeks ciężki technologicznie stracił ponad 18% swojej wartości, podczas gdy waluta KRW= spadła do 17-letniego minimum.
Japoński Nikkei spadł o 3,6%, a akcje tajwańskie spadły o 4,3%, gdy inwestorzy wycofywali się z tego, co było jednym z najgorętszych zakładów ostatnich miesięcy w producentów półprzewodników.
"Wiele miejsc, w które ludzie się dywersyfikowali przed atakami na Iran, nagle teraz wydaje się najbardziej narażonych" — napisał w notatce Matt King, założyciel firmy badawczej rynków finansowych Satori Insights.
"Faza 'sprzedaj, co możesz' się rozprzestrzenia" — powiedziała Charu Chanana, główna strateg inwestycyjna w Saxo w Singapurze.
"Wyprzedaż w Azji staje się chaotyczna, ponieważ rynki nie traktują już tego jako 'tygodniowego szoku nagłówkowego'."
Ale na znak, że rynki wciąż mogą zaskoczyć w obu kierunkach, szeroki europejski STOXX 600 wzrósł o 0,6% w środę, aczkolwiek po spadku o 4,6% w poniedziałek i wtorek, największym dwudniowym spadku od zamieszania taryfowego w kwietniu 2025 roku.
Wspierając Europę, referencyjne ceny gazu również ustabilizowały się w środę, choć są o około 75% wyższe niż przy zamknięciu w piątek.
Hiszpańskie akcje i obligacje nieco pozostawały w tyle po tym, jak Trump groził nałożeniem embarga handlowego na ten kraj.
Tymczasem Wall Street uniknęła najgorszego z wyprzedaży, a S&P 500 spadł nieco poniżej 1% w tym tygodniu. Kontrakty terminowe ostatnio spadły o 0,3%.
Dyrektor generalny Goldman Sachs David Solomon powiedział w przemówieniu w Sydney, że był zaskoczony "łagodną" jak dotąd reakcją rynków na narastające ryzyko.
"Myślę, że rynkom zajmie kilka tygodni, zanim naprawdę przetrawią implikacje tego, co się stało zarówno w krótkim, jak i średnim okresie, i nie mogę spekulować, jak to się potoczy" — powiedział.
Rynki obligacji, po początkowym wzroście, są teraz pod presją, gdy inwestorzy zakładają, że wyższe ceny ropy podsycą inflację i opóźnią obniżki stóp. Traderzy widzą teraz, że Rezerwa Federalna prawdopodobniej utrzyma stopy w czerwcu niż je obniży.
"Dla Stanów Zjednoczonych jest to wyraźnie inflacyjne... więc rynek ponownie ocenia, czy Fed może w ogóle dostarczyć jakiekolwiek obniżki stóp w tym roku" — powiedział Andrew Lilley, główny strateg stóp procentowych dla australijskiego banku inwestycyjnego Barrenjoey.
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła o 3 punkty bazowe tego dnia do 4,08%, zyskując 12 punktów bazowych w tym tygodniu, podczas gdy wrażliwe na stopy dwuletnie rentowności są o 15 punktów bazowych wyższe w tym tygodniu i ostatnio wynoszą 3,51%.
W innym miejscu obniżka stóp przez Bank Anglii w tym miesiącu, która wydawała się niemal pewna, teraz wygląda na niemożliwą, podnosząc dwuletnią rentowność obligacji skarbowych o 25 punktów bazowych w tym tygodniu.
To sprawiło, że beneficjentem stała się gotówka, z przepływami napływającymi do funduszy rynku pieniężnego z bardziej ryzykownych zakładów.
Euro utrzymywało się na poziomie 1,16 USD, stabilne w ciągu dnia, ale w dół o 1,5% w tym tygodniu, przybite wyższymi kosztami energii.
Dolar zyskał szerzej nawet na walutach postrzeganych jako bezpieczne przystanie i wzrósł o 1,4% wobec japońskiego jena w tym tygodniu i o 0,7% wobec franka szwajcarskiego. – Rappler.com


