Dolar miał najgorszy rok od prawie dekady, a traderzy nie wierzą już w twarde deklaracje. Podczas gdy urzędnicy w Białym Domu Donalda Trumpa wciąż upierają się, że wspierają „silnego dolara", waluta nadal spada. Indeks dolara spadł o kolejny 1% od początku 2026 roku. To dodatek do 9% spadku, który zanotował w 2025 roku, co było jego największą roczną stratą od ośmiu lat.
Stratedzy walutowi Goldman Sachs napisali w notatce do klientów: „Zasadniczo uważamy, że niedawny zastrzyk niepewności politycznej będzie wystarczająco trwały, aby uniemożliwić dolarowi odrobienie strat".
Stwierdzili, że inwestorzy spodziewali się większego wsparcia dla gospodarki w 2026 roku. Zamiast tego otrzymali serię nowych gróźb taryfowych, które wstrząsnęły tymi oczekiwaniami.
Prawdziwa szkoda rozpoczęła się w kwietniu ubiegłego roku, kiedy Trump wprowadził swoje cła „Dnia Wyzwolenia". W ciągu kilku dni dolar spadł o ponad 5%. Prawie rok później wciąż się nie odbił. Traderzy nie zapomnieli. A zwyżka, na którą niektórzy liczyli, nigdy nie nadeszła.
Dolar był kiedyś miejscem, do którego wszyscy uciekali w kryzysie. Był postrzegany jako bezpieczna przystań. Przez dziesięciolecia utrzymywał nieoficjalny tytuł światowej waluty rezerwowej, co dawało USA ogromne korzyści. Ten status jest teraz kwestionowany.
Thierry Wizman, strateg w Macquarie Bank, powiedział: „Jeśli status rezerwowy USD rzeczywiście zależy od roli USA na świecie — jako gwaranta bezpieczeństwa i porządku opartego na zasadach — to wydarzenia z ubiegłego roku niosą w sobie zarodki realokacji z dala od USD i poszukiwania alternatyw".
To nie chodzi tylko o cła. Chodzi też o przyszłość amerykańskiej polityki monetarnej. Prezydent Trump nominował Kevina Warsha, byłego gubernatora Fed, aby przejął schedę po Jerome'ie Powellu jako kolejny przewodniczący Rezerwy Federalnej. Warsh znany jest jako jastrząb z czasów kryzysu z 2008 roku. Ale tym razem rynek nie dał się złapać na przynętę.
Dolar tylko krótko podskoczy, gdy pojawił się jego nazwisko. Ten wzrost szybko wygasł. Traderzy szybko zdali sobie sprawę, że Trump nie chce kogoś, kto podniesie stopy procentowe. W wywiadzie dla NBC News 4 lutego Trump jasno powiedział: „Gdyby przyszedł i powiedział: 'Chcę je podnieść'... nie dostałby tej pracy, nie". Dodał: „Mamy zbyt wysokie oprocentowanie" i powiedział, że nie ma „wiele" wątpliwości, że Fed obniży stopy pod Warshem.
W miarę narastania politycznego zgiełku dolar jest nadal technicznie podstawą globalnych finansów. Ale coraz więcej traderów szuka bezpieczniejszych zakładów. Przenoszą się do euro, franka szwajcarskiego, a zwłaszcza do złota. I to nie tylko złoto. Inne metale, takie jak srebro, platyna, miedź i stal, również gwałtownie rosną.
Samo złoto wzrosło o ponad 60% w 2025 roku. Wciąż jest wyższe o ponad 70% w ciągu ostatniego roku, mimo niedawnego ochłodzenia. Szerszy rajd metali, który rozpoczął się w ubiegłym roku, wciąż trwa na początku 2026 roku.
Wizman z Macquarie nie uważa, że ten trend jest krótkoterminowy. „Nie sądzimy, aby w średniej i długiej perspektywie 'handel dywersyfikacyjny USD' się skończył" — powiedział. Według niego fazy słabego dolara wywołane przez zmiany geopolityczne i chaos polityczny w Waszyngtonie mogą trwać dziesięć lat lub dłużej.
Dodał: „W kierunku, w którym administracja USA wydaje się chcieć poprowadzić USA w stosunku do reszty świata, USD nie może utrzymać statusu waluty rezerwowej w nieskończoność".
Tak więc, mimo że Biały Dom wciąż powtarza, że wspiera „silnego dolara", nikt w to nie wierzy. Nie na wykresach. Nie w transakcjach. Nie w rajdzie metali. I zdecydowanie nie na parkietach handlowych. Traderzy chcą mniej słów, a więcej stabilności. Dopóki tego nie zobaczą, dolar nie otrzyma ich głosu.
Bądź widoczny tam, gdzie się liczy. Reklamuj się w Cryptopolitan Research i dotrzyj do najbystrzejszych inwestorów i twórców w świecie krypto.


